My tak mówimy w kółko o tej Islandii, ale chyba nudzi to wszystkich tylko nie nas, bo wciąż chcielibyśmy tam wracać. Po długich próbach sklejenia, czegoś co będzie razem grało, chcemy pokazać Wam jeden z dwóch wpisów z tegorocznej Islandii, bo jak wiecie (lub nie wiecie) z instagrama tym razem robiliśmy sesje plenerową prawdziwemu Wikingowi i polskiej Scarlett Johansson. Islandia znowu dała nam do zrozumienia, że to nie jest wcale banalne miejsce do zdjęć, do podróżowania i życia. Spotkały nas naprawdę ciężkie warunki, których oczywiście się spodziewaliśmy, lecz mieliśmy jednak nadzieję, że śnieżyca nas nie spotka, bo to w końcu tydzień przed kalendarzowym Islandzkim latem.

Mamy trochę dronów, trochę filmów, trochę zdjęć z dołu i góry. Jak to razem pasuje, do teraz nie jesteśmy przekonani, ale chcielibyśmy bardzo żeby gdzieś to było i żeby ktoś to widział.

A za moment wstawimy drugi wpis, bo Islandii nigdy za mało. Opiszemy tam gdzie, co i jak, żebyście mogli do tego łatwo sięgnąć w razie nagłej wyprawy na Islandię.